Monday, July 03, 2017

Gdzie to się podziewałam, czyli po raz kolejny z wizytą w Kazimierzu Dolnym

Dzisiaj wpis nie-naparstkowy, w którym pokażę w pigułce, gdzie to się podziewałam i co porabiałam, kiedy mnie nie było...

Najpierw był cykl dokumentalny TVP Kultura i Narodowego Centrum Kultury "Szlakiem Kolberga" oraz magazyn prezentujący muzykę, wywodzącą się z kultury tradycyjnej "Dzika Muzyka". Oba programy z zaciekawieniem śledziliśmy i śledzimy nadal (w przypadku drugiego tytułu) wspólnie z Mężem. To za ich sprawą w kwietniu tego roku wybraliśmy się na wiosenną edycję Wszystkich Mazurków Świata i tak - jako że, jak to mówią, po nitce do kłębka, a apetyt rośnie w miarę jedzenia - kilka dni temu wybraliśmy się do naszego ukochanego Kazimierza, ale tym razem w związku z konkretnym wydarzeniem...



Odwiedziliśmy kolorowy mikrokomos, pełną barw i dźwięków cudowną folk-wyspę Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych. Przez trzy dni na ulicach mijały nas uśmiechnięte twarze przepięknie wystrojonych pań i panów. Na scenie głównej, rozstawionej na Rynku, uczestnicy konkursu prezentowali swoje talenty wokalne i instrumentalne, a przy Małym Rynku rządził taneczny Klub Tyndyryndy.



Przy Rynku odbywały się równolegle Targi Sztuki Ludowej. Wśród prac artystów były między innymi wycinanki, drewniane ptaszki, naczynia ceramiczne i piękne, kolorowe zabawki dla dzieci. Swoją drogą, maluchy doskonale odnajdowały się w całej tej imprezie. Podglądaliśmy jak fantastycznie spędzają czas tańcząc, wygwizdując na ptaszkach wypełnionych wodą czy biegając po placu z drewnianymi kołatkami. Żadne "fony" i "pady" nie były im do szczęścia potrzebne.



Wszystko, co działo się na scenie przepięknie i dowcipnie zapowiadali, a także o zwyczajach i tradycjach regionalnych opowiadali prowadzący: Anna Adamowicz, Stanisław Jaskułka oraz Józef Broda. Jak to mało człowiek wie... Każda z tych Osób jest warta przynajmniej osobnego wpisu, ale ani to czas, ani miejsce, bo i tak dzisiaj zdecydowanie nie w temacie bloga... Dlatego liczę mocno, że zechcecie sami poznać Ich bliżej, bo warto.



W ramach Targów Sztuki Ludowej można było nie tylko zaopatrzyć się w wyjątkowe pamiątki, ale także podziwiać, jak takie wytwory powstają. Był warsztat przędzalniczy, garncarstwo, frywolitki, a także misterne, papierowe kwiaty. Całości przyglądał się z góry Król Kazimierz.



Nagrody festiwalowe przyznano w kilku kategoriach, w tym między innymi w konkursie "Duży - mały", w którym udział wzięli młodzi artyści ze swoimi mistrzami. Na scenie, zgodnie z Protokołem z posiedzenia Jury, podziwialiśmy także: 18 kapel, 32 Zespoły Śpiewacze, 14 Instrumentalistów, 25 Solistów Śpiewaków oraz 10 wykonawców w kategorii folklor-kontynuacja z całego kraju.




W tegorocznej edycji Festiwalu gościnnie wystąpił między innymi zespół Alda z Kowna na Litwie, o którym pięknie opowiadała Anna Adamowicz. Artyści zaprezentowali pieśni i tańce wojackie, a także towarzyszące obrzędowi zaślubin oraz chrztu. Przepięknie tańczyli i śpiewali na głosy, oczywiście przy własnym akompaniamencie. Publiczność festiwalową pożegnała kapela Wałasi z Beskidu Śląskiego, która skradła nasze serca już podczas Wszystkich Mazurków Świata. Sprawdźcie koniecznie!



Poza obserwowaniem wydarzeń festiwalowych i z Festiwalem związanych, przemierzaliśmy także, jak co roku, nasz Kazimierz wzdłuż i wszerz. Z Klubokawiarni Przystanek Korzeniowa, u podnóża wąwozu Korzeniowy Dół, rozlegały się Dźwięki z Korzenia, czyli Festival Didgeridoo Sounds. My muzyków spotkaliśmy na naszej spacerowej trasie przez sam wąwóz. Niesamowite wrażenia!



Pogoda dopisała, a pobyt w Kazimierzu niezmiennie pozostawił niedosyt. Co roku obiecujemy sobie, że w przyszłym roku wykombinujemy coś innego i co roku, choćby na krótko, wracamy. Kto wie, może wrócimy także na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych i może nasza ludowa przygoda dopiero się zaczyna :)


Powtórzę raz jeszcze - jak to mało człowiek wie... Te stroje tak różne, ta mowa tak różna, te melodie tak różne, a wszystkie nasze. Na razie nie potrafimy sobie tego poukładać, bo zaskoczył nas ogrom doznań, ale może za rok, może za dwa będziemy w stanie poznać lepiej choćby kawalątek.

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

11 comments:

Anek73 said...

Chciałabym kiedyś odwiedzić to piękne miejsce! Dziękuję, że dzięki Tobie mam okazję pozachwycać się chociaż na zdjęciach :) Naparstki były? ;)

http://przystanek-klodzko.pl/

Ирина(Ирика) said...

Ciekawy festiwal !!

xgalaktyka said...

Wspaniałości!
Przyznam,że nigdy nie byłam i czasem aż się obawiam czy starczy mi życia aby zobaczyć te wszystkie piękne zakątki polskiej ziemi.
Dzięki Tobie Agniesiu...mam choć namiastkę:)
Uściski słoneczne zasyłam.
K.

Francisco Manuel Carrajola Oliveira said...

Uma bela reportagem com fotografias fantásticas.
Um abraço e boa semana.

Andarilhar
Dedais de Francisco e Idalisa
O prazer dos livros

Elisabete said...

Beautiful photos!
Kiss

mallaneska said...

Cudne miasteczko , bardzo lubię je odwiedzać.

eda-1 said...

Kazimierz jest niezwykle urokliwy, a na dodatek tyle się w nim działo. Bardzo udany wyjazd. Pozdrawiam.

Pumuky Manualidades said...

Bonito reportaje de fotos, estas muy guapa.......me encantan los encajes de bolillos, yo lo hago.
Besos

Amélia said...

Uma reportagem fotográfica Magnifica!
Beijo

ThimbleLady said...

Fantastyczna wycieczka szlakiem polskich dróg. Piękne kadry. I te kociaki :) Moje nogi jakos nigdy nie zaprowadziły mnie do Kazimierza a widzę, że wielka szkoda...

cornelka2 said...

Ale piekna wycieczka super atrakcje widze na jednym ze zdjec ze i klockowe prace panie wykonywaly pozdrawiam

Post a Comment

Bardzo dziękuję, że do mnie zaglądasz i zostawiasz kilka słów od siebie.
It's nice to see you return and leave your comments.

Related Posts with Thumbnails
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com