Sunday, September 08, 2019

Kryształowa seria Sutherland

Pomimo szczerych chęci, nie udaje mi się ostatnio przygotowywać wpisów częściej. Mam nadzieję, że mimo to zaglądacie w moje blogowe progi. Zasiadam do pisania, a tu się okazuje, że upłynęły już dwa tygodnie. Czas pędzi jak oszalały, a słoneczne dni skłaniały raczej do przebywania na dworze. Może jesienią się poprawię.

Dzisiaj chciałabym Was zaprosić do sekcji serie na mojej stronie, gdzie zakładka Dreams of Tranquilty skrywa niezwykły zestaw naparstków brytyjskiej wytwórni Sutherland. Każdy zwieńczony jest na wierzchu kryształem Swarovskiego. Na mojej półce na razie gości dziesięć z dwunastu egzemplarzy z tej kolekcji.



Poszczególne okazy ponazywałam od dominujących w zdobieniach kolorów, bo niestety nie udało mi się odnaleźć co prezentuje seria i jak nazywają się poszczególne egzemplarze. Może wiecie coś na ich temat? Może są to obrazki prezentujące pory roku, albo - jako, że jest ich dwanaście - miesiące.

Sama seria również nazywa się tajemniczo. Nie podjęłam się próby przetłumaczenia jej na polski.



W zestawie brakuje mi dwóch naparstków. Tylko jak ja teraz dojdę których?

Wszystkie okazy z tego zestawu znajdziecie oczywiście także na stronie mojej kolekcji w zakładce Wielka Brytania.

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Saturday, August 24, 2019

Kolekcja bożonarodzeniowa wytwórni Bouchet Agateware Pottery

Naparstki z motywami okolicznościowymi są dość popularne. Można spotkać wątki bożonarodzeniowe czy wielkanocne, ale także egzemplarze powstałe na przykład z okazji Dnia Matki, zaślubin koronowanych głów, rocznic tychże (czyli tak zwanych "godów"), urodzin, rocznic urodzin, itd. Część okolicznościowych okazów na mojej stronie znajdziecie klikając tag Boże Narodzenie i Wielkanoc.


Dzisiaj jednak chciałabym podzielić się świeżym odkryciem. Pisałam kilka lat temu o inspirowanych kamieniem agatu produktach fabryki Bouchet Agateware Pottery. Spotkałam też pewnie kiedyś na jakiejś aukcji internetowej naparstek podobny do tych na prezentowanych zdjęciach. Niedawno dowiedziałam się, że stanowią one część 11-elementowej serii. W latach 1985-1995 powstawał co roku taki egzemplarz bożonarodzeniowy.


Udało mi się zdobyć sześć okazów z tego zestawu. Naparstki możecie znaleźć na mojej stronie w zakładce Wielka Brytania oraz w dedykowanej serii zakładce. Jak Wam się podobają? Macie u siebie jakieś "Bouchety"?

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Saturday, August 10, 2019

Kolorowy Wedgwood

Jak zapewne wiecie kamionka wytwórni Wedgwood występuje nie tylko w, najbardziej dla niej charakterystycznej, niebieskiej odmianie, ale w znacznie szerszej palecie kolorystycznej. Składają się na nią przede wszystkim odcienie pastelowe, ale pojawiają się również czerń, biel i złoto.


Dzisiaj chciałam zaprezentować nowe naparstki tej fabryki, w tym tylko jeden tradycyjnie błękitny. Dwa pierwsze pochodzą z serii bożonarodzeniowej.


"Kwiatowa dziewczyna" oraz "Prządka" to wzory, które posiadam już w innych wersjach kolorystycznych. Tę pierwszą w odsłonie niebieskiej i zielonej (teraz dołączyła morska), drugą zaś w odcieniach niebieskiego, zieleni i czerni (teraz dołączyła lilowa).


Ostatnia nowość to naparstek z wizerunkiem założyciela wytwórni, czyli Josiaha Wedgwooda w kolorach czerni i złota. To także nie pierwszy egzemplarz o takim zdobieniu w moim zbiorze, ale do obejrzenia wszystkich zapraszam Was oczywiście na stronę kolekcji. Naparstki znajdziecie w zakładce Wielka Brytania. Zapraszam serdecznie do odwiedzania i komentowania :)

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Monday, August 05, 2019

Wyjątkowe hiszpańskie prezenty i praca dyplomowa, także troszkę o naparstkach

Po raz kolejny, za co bardzo, bardzo dziękuję, w nowe eksponaty zaopatrzyli mnie Emilka i Michał. Jestem pod tym większym wrażeniem, bo to nie jakieś tam "zwyklaki", tylko naparstki o oryginalnych formach i zdobieniach.

Pierwszy z nich pochodzi z Asturii, z miejscowości Oviedo. Uwieczniono na nim w jaki charakterystyczny sposób nalewa się w tym rejonie cydr, który jest lokalnym przysmakiem alkoholowym.


Egzemplarz w kształcie beczki pochodzi z Aranda de Duero, miasta położonego w samym środku regionu winiarskiego Ribera del Duero. Miejscowe wino dojrzewa w beczkach dębowych. Okaz jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swój kształt, ale także materiał, z którego został wykonany, czyli glinę, co rzadkie wśród moich naparstków.

Trzecie cudeńko to pamiątka przywieziona z Bilbao, gdzie znajduje się Muzeum Guggenheima. Wejścia do obiektu strzeże ogromna kwiatowa rzeźba w kształcie psa. Zerknijcie koniecznie jak niesamowicie wygląda na zdjęciach w sieci.


Dziękuję bardzo za przepiękne naparstki, a także za ciekawostki, którymi podzielił się ze mną Michał, a które wykorzystałam w tym wpisie. Wszystkie naparstki znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Hiszpania. Zapraszam do zwiedzania i komentowania!


Na zakończenie chciałabym poświęcić jeszcze kilka linijek na podziękowania i gratulacje. W Drugim Spotkaniu Kolekcjonerów Naparstków wzięła udział Wanda, studentka Gospodarki Przestrzennej w Europejskim Centrum Studiów Lokalnych i Regionalnych (EUROREG) Uniwersytetu Warszawskiego, przygotowująca pracę magisterską na temat sieci Miejsc Aktywności Lokalnej (MAL) w Warszawie. Wanda badania prowadziła między innymi w Jasiu i Małgosi i takim obiektem badania stał się także nasz zjazd. Wanda obroniła swoją pracę na piątkę, a w treści pracy można odnaleźć także wzmiankę o Drugim Spotkaniu Kolekcjonerów Naparstków! Wando, ogromnie gratuluję i życzę dalszych sukcesów! Bardzo jestem dumna, że nasze naparstkowe spotkanie znalazło się w pracy dyplomowej!

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Friday, July 26, 2019

Malowane serie wytwórni Francesca

Dzisiaj zaprezentuję dwie nowe "głowy" i zaproszę Was serdecznie na stronę mojej kolekcji do sekcji serie.

Wszystko to za sprawą nowych naparstków wytwórni Francesca, znanej z kilku zestawów malowanych głów. Tym razem przylecieli do mnie bohaterowie serii "Literary Characters" (Bohaterowie Literaccy): Antony i Cleopatra.


Nowe okazy zmotywowały mnie do przejrzenia tego, co już mam w swoim zbiorze i okazało się, że posiadam także elementy innych serii. Dlatego właśnie zapraszam Was do odwiedzenia zakładki Francesca w sekcji Serie naparstków - Serie wytwórni, gdzie zobaczycie wszystkie zestawy tej fabryki, z których posiadam już chociaż jeden naparstek. Wszystko przygotowałam dzięki informacjom ze strony Sue. Sue, jesteś Wielka!

Jak zawsze jestem ciekawa Waszych opinii. Zbieracie takie nietypowe naparstki? Próbujecie zgromadzić egzemplarze z danej serii?

*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, July 07, 2019

Królowie i Królowe Anglii (Wedgwood)

Nareszcie zamieściłam na stronie pełny zestaw brytyjskiej wytwórni Wedgwood o nazwie "The Kings and Queens of England" (Królowie i Królowe Anglii). Składa się na niego seria 41 naparstków wykonanych z kamionki jaspisowej, z dedykowanymi im certyfikatami, oraz półka, na której każdy naparstek ma swoje miejsce według kolejności urzędowania przez poszczególnych monarchów.


Naparstki przyleciały do mnie w pudełeczkach opatrzonych nazwą serii - po dwa w każdym, z wyjątkiem ostatniego, nieparzystego egzemplarza z wizerunkiem obecnie panującej Królowej Elżbiety II.


Na zdjęciu prezentuję pierwszy i ostatni okaz z tej serii, czyli ten z podobizną Williama I (Wilhelma I Zdobywcy, zwanego także Wilhelmem Bękartem) oraz Elizabeth II (Elżbiety II). Na półeczce jest już także miejsce dla pierwszego w kolejce do tronu Charlesa III (czyli księcia Walii, Karola). Historia każdego monarchy umieszczona została na imiennymi certyfikacie, oznaczonym datami panowania.


Na stronie u niezastąpionej Sue znalazłam informację, że seria powstała w 1980 roku, dla uczczenia 250 rocznicy urodzin Josiaha Wedgwooda, założyciela manufaktury, w liczbie 20 000 egzemplarzy.


Naparstkom możecie przyjrzeć się z bliska na mojej stronie w zakładce Wielka Brytania oraz w zakładce poświęconej serii "The Kings and Queens of England". Umieściłam także wszystkie certyfikaty oraz model pudełeczka. Serdecznie zapraszam!

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, June 30, 2019

Kierunek Dolny Śląsk

Na kierunek naszych tegorocznych wakacji po raz kolejny obraliśmy Polskę, piękną i często niedocenianą. Bardzo się cieszę, że lubimy podobnie spędzać czas, że niekoniecznie chce nam się leżakować na plaży, że nie ciągnie nas do popularnych kurortów, że udaje nam się znajdować ciekawe miejsca i wspólnie poszukiwać tego, co jest interesujące dla nas, a bywają to rejony wielce nieoczywiste.



W tym roku powróciliśmy na Dolny Śląsk. Zatrzymaliśmy się w Jeleniej Górze. Zwiedzanie tradycyjnie rozpoczęliśmy od przemierzenia uliczek miasta. Zaskoczył i zaciekawił nas stan kamienic. W całym mieście jest mnóstwo przepięknych, starych budynków, oznaczonych jako zabytkowe. Większość jest niestety w opłakanym stanie. Jelenia Góra absolutnie zaczarowała nas pięknymi elewacjami swoich budowli. Z drugiej strony przykro było spacerować wśród zniszczonych, sypiących się budynków. Tylko nieliczne zostały odnowione.

Oczywiście obowiązkowo odwiedziliśmy urokliwy rynek z ratuszem miejskim. Mijaliśmy kościoły, teatr, basztę zamkową i mury obronne, dziesiątki przepięknych kamienic. Przemierzaliśmy ulice i uliczki. Nie udało nam się niestety odwiedzić Muzeum Karkonoskiego, co zaplanowaliśmy na poniedziałek przed wyjazdem. Zmyliły na informacje zamieszczone w Google, zgodnie z którymi tego dnia obiekt jest dłużej otwarty. W rzeczywistości w poniedziałki nie jest otwarty w ogóle.




Odwiedziliśmy pobliskie Cieplice Śląskie-Zdrój - uzdrowiskową część Jeleniej Góry, włączoną do granic miasta w 1976 roku. Nie wiem jak jest tutaj w sezonie. Nie wiem czy odnalazłabym się w ośrodkach świadczących usługi SPA. Na pewno zaś odnalazłam się znakomicie w niewielkiej, niezwykle urokliwiej przestrzeni tego miejsca, wśród pięknej architektury i ogromu zieleni.



Obowiązkowym punktem naszej podróży było także odwiedzenie zabytkowych zamków, licznie rozsianych po tych terenach. Tradycyjnie nie nastawialiśmy się na jakiś plan minimum. Zawsze podchodzimy bardzo spokojnie do naszych planów. Nie spieszymy się. Nie zwiedzamy "na wariata".  Jesteśmy tyle ile chcemy, tam gdzie chcemy. Najchętniej także z dala od ludzi.




Na Zamek Chojnik wczłapaliśmy bohatersko żółtym szlakiem w niemałym upale, ale było warto. Widoki zapierały dech w piersiach, a zdjęcia same się robiły. Wybraliśmy się także do Bolkowa. Pierwsza wzmianka o zamku w tej miejscowości pochodzi z 1277 roku. Budowla zieleniąca się przepięknym płaszczem z liści bluszczu robi niesamowite wrażenie. A widoki? Sami zobaczcie!





W piątek, po Bożym Ciele, zwiedziliśmy Zamek Książ. Znany z malowniczych zdjęć w telewizji, zdecydowanie przytłoczył nas liczbą zwiedzających, a zachwycił tą "mniej malowniczą" - kamienną, tylną ścianą.



Trudno było podziwiać przepiękne wnętrza w takim tłumie. Cieszyliśmy się tylko, że to nie weekend i nie pełnia wakacji, bo pewnie byłoby znacznie gorzej. Jednak lubimy te nasze puste szlaki. Naparstki przyjechały ze mną ze wszystkich odwiedzonych zamków, ale ten z Książa był niestety najmniej efektowny.




Będąc w Wałbrzychu nie mogliśmy nie odwiedzić, powołanego do życia w 2015 roku, Muzeum Porcelany. Można tam zobaczyć znakomitą kolekcję śląskiej porcelany, ale także eksponaty z fabryk europejskich, jak na przykład Meissen czy Wedgwood. Część pomieszczeń została zaaranżowana w stylu dawnej mieszczańskiej rezydencji.




Niestety z Wałbrzycha nie przywiozłam żadnego naparstka. Nie udało się niczego upolować ani w Muzeum, ani na mieście, ani w sklepach firmowych wałbrzyskiej porcelany. Wielka szkoda.



W trakcie naszej wizyty, w części sal muzealnych, odbywała się akurat wystawa czasowa poświęcona śląskiej porcelany w stylu Art déco. Bardzo przypadły mi do gustu te ekspozycje. Uwielbiam ten styl we wzornictwie, ćmielowskie figurki, piękne meble. Na wystawie można podziwiać między innymi fantastyczną kolekcję talerzy.



W tym roku po raz pierwszy zabraliśmy ze sobą w podróż kijki do Nordic Walking i to był strzał w dziesiątkę. Genialnie sprawdziły się na trzech pieszych wyprawach - do Cieplic (12 km), na Szybowcową Górę (17 km), z której mogliśmy podziwiać panoramę Kotliny Jeleniogórskiej oraz szlakiem Podgórzyńskich Stawów i wzdłuż Zbiornika Sosnówka (14 km).



Ostatniego dnia przed wyjazdem zdecydowaliśmy się jeszcze na odwiedzenie Karpacza. Muszę przyznać, że to też nie do końca nasze klimaty. Ponownie cieszyliśmy się, że to nie weekend i nie szczyt sezonu letniego. Miasteczko niezwykle urokliwe, ale jednak - jak dla nas - za dużo się działo.





Na zakończenie jeszcze urlopowa dorzutka z Mazowsza, czyli zdjęcia z Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, do którego odwiedzenia gorąco zachęcam! Część z Was już na pewno wie, że podróżując po Polsce staramy się odwiedzać ogrody w różnych miastach. W moich starszych wpisach możecie zajrzeć do zoo w Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie.



Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do nas, do Warszawy. Nasze zoo nie może się pochwalić ogromną powierzchnią, ale jest przepięknie posadowione w historycznej lokalizacji, wszak ogród przy ulicy Ratuszowej otwarto w 1928 roku. Jest może niewielkie, ale dzięki temu bardzo przytulne i przyjazne dla zwiedzających. Osobiście bardzo je za to właśnie lubię.



Staramy się bywać w naszym zoo raz do roku. Tym razem szczególnie nie mogliśmy się doczekać, ponieważ po raz pierwszy podziwialiśmy ogród po remoncie głównej alei. Troszkę się obawiałam, ale na szczęście niewiele się zmieniło. Przestrzeń zyskała nowoczesny, przyjazny osobom poruszającym się na wózkach, wygląd. Zniknęły krawężniki i nieco przytłaczające (i niebezpieczne z racji na swój wiek) strzeliste topole. Zamiast tego posadzono klony.



Chciałam pokazać Wam także fotki z naszego dzisiejszego spaceru z alpakami, czyli mojego prezentu imieninowego! Bardzo się cieszę, że miałam szansę poznać te piękne, mądre zwierzaki. Towarzyszyliśmy w spacerze Alkowi i Luckowi. Wszystko dzięki uprzejmości Corazon w Łomiankach.



Mam nadzieję, że udało mi się Was zachęcić do podróżowania po Polsce! W całym wpisie możecie zobaczyć także naparstki, które przywiozłam z naszej podróży. Wszystkie (a zdobyłam aż 14 nowości!) znajdziecie w zakładce Polska na stronie kolekcji. Zapraszam serdecznie i czekam na Wasze wakacyjne wpisy i komentarze pod moją relacją.

http://naparstek.com.pl
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Related Posts with Thumbnails
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com