Showing posts with label coś innego. Show all posts
Showing posts with label coś innego. Show all posts

Thursday, January 21, 2021

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2021

Jak co roku gorąco Was zachęcam do udziału w licytacjach dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku mam dla Was dwie propozycje.

Pierwszą jest zestaw gadżetów stworzony z myślą o Trzecim Spotkaniu Kolekcjonerów Naparstków. Spotkanie zaplanowane było na 18 kwietnia 2020 roku, a odbyło się on-line 12 grudnia 2020 r. Mamy zatem historyczny zestaw ze spotkania, które się nie odbyło!

W skład zestawu wchodzą:

  • bawełniana torba,
  • kubek,
  • notes.

Zestaw będzie pięknym prezentem dla kolekcjonera albo osoby rozpoczynającej swoją przygodę z naparstkami. Zapraszam serdecznie również osoby, którym obca jest naparstkowa tematyka - torba, kubek i notes na pewno każdemu się przydadzą!

LINK DO AUKCJI

Drugą propozycją jest naszyjnik z ręcznie haftowanym kwiatem konwalii. Nowy wzór mojej marki Ikati Jewellery.

Naszyjnik wykonano z bazy i łańcuszka z brązu. Kwiaty wyhaftowałam najwyższej jakości muliną w różnych kolorach na miękkim, czarnym filcu.

Średnica haftowanego elementu: 2,5 cm.

Całkowita długość łańcuszka: 72 cm.

Romantyczny, botaniczny naszyjnik będzie doskonałą ozdobą na co dzień. Możesz zestawić go ze strojem do pracy lub do szkoły, ale także wybrać na specjalną okazję, jako oryginalne uzupełnienie wieczorowej kreacji. Dzięki oryginalnemu, niepowtarzalnemu projektowi naszyjnik będzie doskonałym prezentem dla żony, córki lub mamy. Prace są od początku do końca wytwarzane ręcznie, więc nikt nie będzie miał takiej samej ozdoby!

Moja biżuteria jest tworzona w domu wolnym od dymu tytoniowego.

LINK DO AUKCJI


Zapraszam serdecznie do udziału w licytacjach!

Obie aukcje kończą się w dniu finału, czyli 31 stycznia 2021 roku po godzinie 17.

*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, January 05, 2020

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2020

Mili moi, jak co roku serdecznie Was zapraszam do udziału w licytacjach na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

https://allegro.pl/uzytkownik/agnieha1984?bmatch=baseline-cl-dict43-uni-1-1-1127

W tym roku proponuję Wam dwie naparstkowe aukcje w ramach których możecie zdobyć: kolekcjonerski zestaw gadżetów z Drugiego Spotkania Kolekcjonerów Naparstków, które odbyło się w 2019 roku oraz zestaw siedmiu ceramicznych, ręcznie malowanych naparstków z Tajlandii.

https://allegro.pl/oferta/ii-spotkanie-kolekcjonerow-naparstkow-zestaw-8829683043

W zestawie pamiątkowym z naszego spotkania kolekcjonerów znajdziecie bawełnianą torbę, kubek oraz znaczek i lusterko "ZBIERAM NAPARSTKI". Natomiast wśród tajlandzkich naparstków-figurek znajdziecie: bulteriera, woła, fokę, morsa, konia, lamę i owcę.

https://allegro.pl/oferta/naparstki-ceramiczne-tajlandia-7-naparstkow-8829734266

Serdecznie zapraszam Was do licytacji. Obie aukcje kończą się w dniu 28 Finału WOŚP, czyli w niedzielę, 12 stycznia 2020 roku!

Już teraz zapraszam także na Trzecie Spotkanie Kolekcjonerów Naparstków, które planuję na wiosnę 2020! Po szczegóły zapraszam oczywiście na mojego bloga, stronę Mojej Kolekcji Naparstków i do moich mediów społecznościowych już wkrótce!

naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, October 13, 2019

Kompas

Dzisiaj mam do zaprezentowania wyjątkowy okaz, a mianowicie kompas w formie naparstka. Bardzo lubię takie naparstki - nie-naparstki (jak np. naparstki "głowy") albo te posiadające jakąś dodatkową funkcję (są np. nawlekacze do nici - takiego jeszcze nie mam, albo temperówki). Myślę, że z kolekcjonerskiego punktu widzenia są to po prostu ciekawe gadżety. Chociaż oczywiście ktoś mógłby dyskutować, no bo czy to jeszcze w ogóle naparstek? Z drugiej jednak strony, znakomitą większość mojej kolekcji stanowią egzemplarze, które straciły swą użytkową funkcję. Większość wykonana jest z porcelany czy ceramiki, zatem szkoda by było niszczyć igłą ich delikatne powierzchnie.


Sam naparstek powstał dla upamiętnienia przybycia pierwszych angielskich osadników do Australii w roku 1788 na statku "Young Endeavour". Stąd zapewne wierzch naparstka zdobi kompas, czyli nieodzowny sprzęt do nawigacji morskiej. Myślałam, że to jedynie atrapa, ale kiedy dotarł okazało się, że jak najbardziej można go używać.


Zapraszam Was do zakładki Wielka Brytania na stronie mojej kolekcji, gdzie znajdziecie ten wyjątkowy okaz. Zachęcam do oceniania poszczególnych naparstków :) A Wy, co sądzicie o takich naparstkach - nie-naparstkach?

naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, October 06, 2019

Biblioteka "Pod Złotym Naparstkiem"

Dzisiaj historia wyjątkowa, osobista, bardzo dla mnie wzruszająca i sprawiająca, że serce rośnie! Nie dalej jak trzy miesiące temu, przez panel kontaktowy na mojej stronie, otrzymałam wiadomość od Dyrektora Gminnej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rzeczniowie, Pani Krystyny Wójtowicz.

Pani Dyrektor napisała, że trwa remont filii Biblioteki mieszczącej się w Pasztowej Woli. W nawiązaniu do dawnej nazwy miejscowości - Parstowa Wola (wg Słownika etymologicznego języka polskiego: parst, ‘palec’, p. naparstek i pierścień; dalej nazwa rośliny, pięćperst, pięćpierst, pięciparcica 1472 r., ‘pentaphilon’), narodził się pomysł nadania placówce nazwy Biblioteki "Pod Złotym Naparstkiem".


Możecie sobie wyobrazić, jaka była moja reakcja. W odpowiedzi na prośbę o wsparcie w zapoczątkowaniu kolekcji naparstków, z wielką przyjemnością przesłałam do Pasztowej Woli "pakiet startowy" i oczywiście zadeklarowałam chęć odwiedzenia placówki w dniu otwarcia.



I stało się! W ubiegły czwartek, 3 października, wybraliśmy się z Mężem na uroczyste otwarcie filii bibliotecznej w Pasztowej Woli po remoncie. Bardzo dziękujemy za zaproszenie, przemiłe przyjęcie pośród wielu znakomitych gości, którzy przyczynili się do sukcesu całego przedsięwzięcia i za onieśmielające uwiecznienie mojego skromnego wkładu.



Kilka zdjęć z uroczystości zamieściłam na stronie kolekcji w zakładce Wydarzenia. Relację znajdziecie między innymi na stronie Instytutu Książki, a więcej fotografii na profilu Bilbioteki na Facebooku.

Jeśli macie ochotę także możecie przyczynić się do powiększenia kolekcji naparstków Biblioteki "Pod Złotym Naparstkiem"! Gorąco zachęcam do kontaktu poprzez stronę bądź Facebooka Biblioteki.

Mam nadzieję, że z nowymi kolekcjonerami z Pasztowej Woli zobaczymy się na kolejnym spotkaniu kolekcjonerów naparstków :)

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Monday, August 05, 2019

Wyjątkowe hiszpańskie prezenty i praca dyplomowa, także troszkę o naparstkach

Po raz kolejny, za co bardzo, bardzo dziękuję, w nowe eksponaty zaopatrzyli mnie Emilka i Michał. Jestem pod tym większym wrażeniem, bo to nie jakieś tam "zwyklaki", tylko naparstki o oryginalnych formach i zdobieniach.

Pierwszy z nich pochodzi z Asturii, z miejscowości Oviedo. Uwieczniono na nim w jaki charakterystyczny sposób nalewa się w tym rejonie cydr, który jest lokalnym przysmakiem alkoholowym.


Egzemplarz w kształcie beczki pochodzi z Aranda de Duero, miasta położonego w samym środku regionu winiarskiego Ribera del Duero. Miejscowe wino dojrzewa w beczkach dębowych. Okaz jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swój kształt, ale także materiał, z którego został wykonany, czyli glinę, co rzadkie wśród moich naparstków.

Trzecie cudeńko to pamiątka przywieziona z Bilbao, gdzie znajduje się Muzeum Guggenheima. Wejścia do obiektu strzeże ogromna kwiatowa rzeźba w kształcie psa. Zerknijcie koniecznie jak niesamowicie wygląda na zdjęciach w sieci.


Dziękuję bardzo za przepiękne naparstki, a także za ciekawostki, którymi podzielił się ze mną Michał, a które wykorzystałam w tym wpisie. Wszystkie naparstki znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Hiszpania. Zapraszam do zwiedzania i komentowania!


Na zakończenie chciałabym poświęcić jeszcze kilka linijek na podziękowania i gratulacje. W Drugim Spotkaniu Kolekcjonerów Naparstków wzięła udział Wanda, studentka Gospodarki Przestrzennej w Europejskim Centrum Studiów Lokalnych i Regionalnych (EUROREG) Uniwersytetu Warszawskiego, przygotowująca pracę magisterską na temat sieci Miejsc Aktywności Lokalnej (MAL) w Warszawie. Wanda badania prowadziła między innymi w Jasiu i Małgosi i takim obiektem badania stał się także nasz zjazd. Wanda obroniła swoją pracę na piątkę, a w treści pracy można odnaleźć także wzmiankę o Drugim Spotkaniu Kolekcjonerów Naparstków! Wando, ogromnie gratuluję i życzę dalszych sukcesów! Bardzo jestem dumna, że nasze naparstkowe spotkanie znalazło się w pracy dyplomowej!

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, June 30, 2019

Kierunek Dolny Śląsk

Na kierunek naszych tegorocznych wakacji po raz kolejny obraliśmy Polskę, piękną i często niedocenianą. Bardzo się cieszę, że lubimy podobnie spędzać czas, że niekoniecznie chce nam się leżakować na plaży, że nie ciągnie nas do popularnych kurortów, że udaje nam się znajdować ciekawe miejsca i wspólnie poszukiwać tego, co jest interesujące dla nas, a bywają to rejony wielce nieoczywiste.



W tym roku powróciliśmy na Dolny Śląsk. Zatrzymaliśmy się w Jeleniej Górze. Zwiedzanie tradycyjnie rozpoczęliśmy od przemierzenia uliczek miasta. Zaskoczył i zaciekawił nas stan kamienic. W całym mieście jest mnóstwo przepięknych, starych budynków, oznaczonych jako zabytkowe. Większość jest niestety w opłakanym stanie. Jelenia Góra absolutnie zaczarowała nas pięknymi elewacjami swoich budowli. Z drugiej strony przykro było spacerować wśród zniszczonych, sypiących się budynków. Tylko nieliczne zostały odnowione.

Oczywiście obowiązkowo odwiedziliśmy urokliwy rynek z ratuszem miejskim. Mijaliśmy kościoły, teatr, basztę zamkową i mury obronne, dziesiątki przepięknych kamienic. Przemierzaliśmy ulice i uliczki. Nie udało nam się niestety odwiedzić Muzeum Karkonoskiego, co zaplanowaliśmy na poniedziałek przed wyjazdem. Zmyliły na informacje zamieszczone w Google, zgodnie z którymi tego dnia obiekt jest dłużej otwarty. W rzeczywistości w poniedziałki nie jest otwarty w ogóle.




Odwiedziliśmy pobliskie Cieplice Śląskie-Zdrój - uzdrowiskową część Jeleniej Góry, włączoną do granic miasta w 1976 roku. Nie wiem jak jest tutaj w sezonie. Nie wiem czy odnalazłabym się w ośrodkach świadczących usługi SPA. Na pewno zaś odnalazłam się znakomicie w niewielkiej, niezwykle urokliwiej przestrzeni tego miejsca, wśród pięknej architektury i ogromu zieleni.



Obowiązkowym punktem naszej podróży było także odwiedzenie zabytkowych zamków, licznie rozsianych po tych terenach. Tradycyjnie nie nastawialiśmy się na jakiś plan minimum. Zawsze podchodzimy bardzo spokojnie do naszych planów. Nie spieszymy się. Nie zwiedzamy "na wariata".  Jesteśmy tyle ile chcemy, tam gdzie chcemy. Najchętniej także z dala od ludzi.




Na Zamek Chojnik wczłapaliśmy bohatersko żółtym szlakiem w niemałym upale, ale było warto. Widoki zapierały dech w piersiach, a zdjęcia same się robiły. Wybraliśmy się także do Bolkowa. Pierwsza wzmianka o zamku w tej miejscowości pochodzi z 1277 roku. Budowla zieleniąca się przepięknym płaszczem z liści bluszczu robi niesamowite wrażenie. A widoki? Sami zobaczcie!





W piątek, po Bożym Ciele, zwiedziliśmy Zamek Książ. Znany z malowniczych zdjęć w telewizji, zdecydowanie przytłoczył nas liczbą zwiedzających, a zachwycił tą "mniej malowniczą" - kamienną, tylną ścianą.



Trudno było podziwiać przepiękne wnętrza w takim tłumie. Cieszyliśmy się tylko, że to nie weekend i nie pełnia wakacji, bo pewnie byłoby znacznie gorzej. Jednak lubimy te nasze puste szlaki. Naparstki przyjechały ze mną ze wszystkich odwiedzonych zamków, ale ten z Książa był niestety najmniej efektowny.




Będąc w Wałbrzychu nie mogliśmy nie odwiedzić, powołanego do życia w 2015 roku, Muzeum Porcelany. Można tam zobaczyć znakomitą kolekcję śląskiej porcelany, ale także eksponaty z fabryk europejskich, jak na przykład Meissen czy Wedgwood. Część pomieszczeń została zaaranżowana w stylu dawnej mieszczańskiej rezydencji.




Niestety z Wałbrzycha nie przywiozłam żadnego naparstka. Nie udało się niczego upolować ani w Muzeum, ani na mieście, ani w sklepach firmowych wałbrzyskiej porcelany. Wielka szkoda.



W trakcie naszej wizyty, w części sal muzealnych, odbywała się akurat wystawa czasowa poświęcona śląskiej porcelany w stylu Art déco. Bardzo przypadły mi do gustu te ekspozycje. Uwielbiam ten styl we wzornictwie, ćmielowskie figurki, piękne meble. Na wystawie można podziwiać między innymi fantastyczną kolekcję talerzy.



W tym roku po raz pierwszy zabraliśmy ze sobą w podróż kijki do Nordic Walking i to był strzał w dziesiątkę. Genialnie sprawdziły się na trzech pieszych wyprawach - do Cieplic (12 km), na Szybowcową Górę (17 km), z której mogliśmy podziwiać panoramę Kotliny Jeleniogórskiej oraz szlakiem Podgórzyńskich Stawów i wzdłuż Zbiornika Sosnówka (14 km).



Ostatniego dnia przed wyjazdem zdecydowaliśmy się jeszcze na odwiedzenie Karpacza. Muszę przyznać, że to też nie do końca nasze klimaty. Ponownie cieszyliśmy się, że to nie weekend i nie szczyt sezonu letniego. Miasteczko niezwykle urokliwe, ale jednak - jak dla nas - za dużo się działo.





Na zakończenie jeszcze urlopowa dorzutka z Mazowsza, czyli zdjęcia z Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, do którego odwiedzenia gorąco zachęcam! Część z Was już na pewno wie, że podróżując po Polsce staramy się odwiedzać ogrody w różnych miastach. W moich starszych wpisach możecie zajrzeć do zoo w Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie.



Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do nas, do Warszawy. Nasze zoo nie może się pochwalić ogromną powierzchnią, ale jest przepięknie posadowione w historycznej lokalizacji, wszak ogród przy ulicy Ratuszowej otwarto w 1928 roku. Jest może niewielkie, ale dzięki temu bardzo przytulne i przyjazne dla zwiedzających. Osobiście bardzo je za to właśnie lubię.



Staramy się bywać w naszym zoo raz do roku. Tym razem szczególnie nie mogliśmy się doczekać, ponieważ po raz pierwszy podziwialiśmy ogród po remoncie głównej alei. Troszkę się obawiałam, ale na szczęście niewiele się zmieniło. Przestrzeń zyskała nowoczesny, przyjazny osobom poruszającym się na wózkach, wygląd. Zniknęły krawężniki i nieco przytłaczające (i niebezpieczne z racji na swój wiek) strzeliste topole. Zamiast tego posadzono klony.



Chciałam pokazać Wam także fotki z naszego dzisiejszego spaceru z alpakami, czyli mojego prezentu imieninowego! Bardzo się cieszę, że miałam szansę poznać te piękne, mądre zwierzaki. Towarzyszyliśmy w spacerze Alkowi i Luckowi. Wszystko dzięki uprzejmości Corazon w Łomiankach.



Mam nadzieję, że udało mi się Was zachęcić do podróżowania po Polsce! W całym wpisie możecie zobaczyć także naparstki, które przywiozłam z naszej podróży. Wszystkie (a zdobyłam aż 14 nowości!) znajdziecie w zakładce Polska na stronie kolekcji. Zapraszam serdecznie i czekam na Wasze wakacyjne wpisy i komentarze pod moją relacją.

http://naparstek.com.pl
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Related Posts with Thumbnails
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com