Uwaga, przebijam swój ostatni wpis! Tym razem niesamowity prezent zrobiła mi Koleżanka z pracy, Daria. Z wakacyjnej podróży przywiozła dla mnie wyjątkowy, drewniany naparstek. Zastrzegła, że co prawda nie jest sygnowany, i że to nic wielkiego, ale kiedy zobaczyła go w tamtejszym antykwariacie od razu pomyślała o mnie i nie mogła wyjść bez niego. Drobiazg trafił w moje ręce i padłam z zachwytu! Jaki tam sygnowany?! Jaki tam porcelanowy?! Ten okaz jest bardziej wartościowy od niejednego sygnowanego cudeńka, a to ze względu na jego pochodzenie! Przybył do mnie z miasta Swakopmund w odległej Namibii. Nie muszę chyba dodawać, że to pierwszy okaz w mojej kolekcji z tego kraju. Bardzo, bardzo dziękuję za pamięć i naprawdę wyjątkowy naparstkowy egzemplarz!
Na stronie mojej kolekcji pojawiła się już zakładka Namibia! Zapraszam :)
* * *
Zdjęcie, wykorzystane w tym artykule jest moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
