Showing posts with label Węgry. Show all posts
Showing posts with label Węgry. Show all posts

Sunday, April 22, 2018

Wspomnienia z Herend

Ostatnio, za sprawą internetowych naparstkowych zakupów, wróciłam wspomnieniami do wakacji sprzed kilku lat. Naparstki często stanowią zaledwie niewielką część produktów wytwarzanych w danej fabryce. Tak jest zapewne także w Herend, z którego w 2014 roku przywiozłam tylko jeden naparstek. Drugi, który przywieźliśmy wtedy z wakacji, udało się wypatrzyć już na lotnisku.


W licytacjach, w który brałam udział jakiś czas temu, udało mi się upolować trzy nowe okazy wytwórni Herend. Bardzo lubię formę naparstków tej manufaktury i ich maleńki rozmiar (niespełna 2 cm).

Każdy z naparstków został oczywiście ręcznie ozdobiony. Może nie wszystkie wzory są wybitnie oryginalne, ale wykonanie jest niezwykle precyzyjne, a dekoracje bardzo ładne. Do kolekcji dołączyły dwa egzemplarze z kwiatowymi wzorami (zdjęcia poniżej), podobnymi do tego na naparstku, który już u mnie jest, ale najbardziej ucieszył mnie ten zaprezentowany na zdjęciach powyżej. Bardzo podoba mi się dekor i kolorystyka.



Nowe naparstki możecie obejrzeć także na stronie kolekcji w zakładce Węgry, a ja zapraszam serdecznie do wybrania się w fotograficzną podróż do Herend. W moich trzech wpisach sprzed  lat znajdziecie:
Serdecznie zapraszam do odwiedzin oraz zostawiania komentarzy i spostrzeżeń!

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Wednesday, July 16, 2014

Węgierskie zdobycze

Jako podsumowanie naszych węgierskich wojaży chciałabym Wam pokazać dwa przywiezione z wakacji naparstki wytwórni Herend. Jeden udało się kupić w sklepie przy muzeum, drugi natomiast na lotnisku. Oba są oczywiście ręcznie zdobione pięknymi, drobniusieńkimi wzorami. W ogóle same naparstki są maleńkie - szczególnie ten z kwiatowym wzorem.



Teraz pozostaje mi do rozwikłania sygnaturowa zagadka. Próbowałam odnaleźć jakiś klucz, ale rozbudowany sposób znakowania porcelany z Herend skutecznie mi to uniemożliwił. Podpowiedzi mile widziane :)



http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Friday, July 11, 2014

Minimanufaktura Porcelany w Herend - Węgry

Zgodnie z obietnicą z wpisu sprzed kilku dni - w którym opowiedziałam o swojej wyprawie do Muzeum Porcelany w Herend - chciałabym Wam dzisiaj pokazać kolejną część tegoż muzeum, a  mianowicie Minimanufakturę. Wpis będzie się składał przede wszystkim ze zdjęć, bo one mówią same za siebie.

Minimanufaktura to wyjątkowe miejsce, w którym można przyjrzeć się z bliska procesowi tworzenia porcelany. Zobaczyć jak szara masa przemienia się w delikatną, bielusieńką porcelanę, która następnie jest misternie rzeźbiona i zdobiona.



Pierwszym etapem powstawania porcelanowych dzieł jest nadawanie im odpowiedniego kształtu.



Twórcy wykorzystują do tego odpowiednie narzędzia, jak koła garncarskie i specjalne formy.



Większe porcelanowe figurki powstają z wielu elementów, które następnie są ze sobą łączone za pomocą zwykłej wody.



Charakterystyczne porcelanowe koszyczki plecione są ręcznie z bardzo długich, cienkich wałeczków, które wychodzą z pokaźnych rozmiarów wyciskarki, nieco przypominającej starą maszynkę do mielenia mięsa. Tworzone są "na oko". Jak widać na zdjęciu, pani nie wspomaga się żadnymi oznaczeniami punktów, w których miałaby się pojawić porcelanowa masa.


Ażurowe formy również tworzone są ręcznie. Niewielkim nożykiem, podobnym do skalpela, wycinane są maleńkie otwory. W przypadku pomyłki, nie można już naprawić błędu. Możliwe jest jedynie odzyskanie samej masy i rozpoczęcie pracy od początku.


W manufakturze powstają także trójwymiarowe, porcelanowe kwiaty. Płatki lepione są ręcznie i także spajane wodą.


Po wypaleniu gotowych porcelanowych form, są one ręcznie malowane.


Artyści odwzorowują malowidła z kart specjalnych katalogów albo przygotowują sobie na pergaminie wzory konturów, które następnie dziurkują wzdłuż linii. Dzięki tym maleńkim otworom możliwe jest przeniesienie wzorów na powierzchnię przedmiotów przy pomocy specjalnego pigmentu, który znika podczas wypalania. W ten sposób można przenieść siatkę wzoru na przykład na powierzchnię talerza, niemożliwe jest to natomiast na nierównych powierzchniach figurek (zdjęcia poniżej: cętki na gepardzie czy ozdobna siatka na kocie).



Na końcu przedmioty są ponownie wypalane i uzyskujemy gotowe produkty.

I to już koniec mojej relacji z wycieczki do Herend. Raz jeszcze zachęcam Was gorąco do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca. Koniecznie zajrzyjcie zarówno do muzeum, jak i do minimanufaktury. Na pewno warto też zaopatrzyć się w bilet z możliwością fotografowania. A może wybierzecie się także na warsztaty i ulepicie swoją własną porcelanową różę?

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, June 29, 2014

Muzeum Porcelany w Herend - Węgry

Tak jak obiecałam, chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć, jakie zrobiłam podczas tegorocznych wakacji na Węgrzech w Muzeum Porcelany w Herend. Kilka lat temu gościłam już w tym wyjątkowym miejscu, co także znalazło odzwierciedlenie na blogu. Nie wykupiłam jednak wówczas biletu umożliwiającego robienie zdjęć. W tym roku postanowiłam naprawić swój błąd, dzięki czemu dzisiaj zaprezentuję Wam fotografie z muzeum, a w kolejnym wpisie pokażę jeszcze jedno, niesamowite miejsce.


Zabrzmi to patetycznie, ale już dziedziniec robi niesamowite - momentami wręcz przytłaczające - wrażenie. Zachwyca przestrzenią, architekturą i doborem kolorów. Świadomość wieloletniej historii tego miejsca sprawia, że z prawdziwym podziwem i szacunkiem myśli się o każdym, kto przyczynił się do powstania i funkcjonowania fabryki porcelany.


W centrum dziedzińca stoi pokaźnych rozmiarów lew, ozdobiony charakterystycznym dla Herend wzorem.

W muzeum obejrzeć można rozmaite formy i wzory. Porcelanowe twory zdobione są motywami inspirowanymi różnymi rejonami, kulturami, wydarzeniami, ornamentami roślinnymi i wizerunkami zwierząt.



Wiele z nich powstawało na zamówienie możnych tego świata (jak na przykład: mistrza świata Formuły 1 w sezonie 2008 Lewisa Hamiltona, Królowej Elżbiety II, Księżnej Diany czy Papieża Jana Pawła II).


Moją uwagę przykuł piec kaflowy o bardzo oryginalnym kształcie. Wyglądał jak wielka kawiarka.


W muzeum obejrzeć można najbardziej wyjątkowe i spektakularne formy, które na przestrzeni lat powstały w manufakturze. Wiele z nich osobiście mi się nie podoba. Nie lubię przedmiotów przesadnie "bogatych", nie przepadam za złoceniami, ale każda rzecz jest tutaj wyjątkowa, bo jest od początku do końca efektem pracy ludzkich rąk. 




Urzekła mnie okazała kolekcja talerzy zaprezentowana na jednym z muzealnych korytarzy. Dominowały wzory bliższe naszej użytkowej porcelanie czy ceramice, subtelne i minimalistyczne. Przyznacie, że pięknie to wygląda, nawet na zdjęciu.



W odrębnej sali, na zakończenie, mogliśmy obejrzeć ogromny piec do wypalania porcelany, a także narzędzia do jej obróbki. Całość okalały piękne ścienne malowidła.





Mam nadzieję, że mój fotograficzny skrót przypadł Wam do gustu. Gorąco polecam Wam odwiedzenie Herend, tej niewielkiej, skromnej miejscowości, gdzie - w środku niczego - mieści się porcelanowy raj. Ja podróżowałam z moim Mężem, który nie interesuje się specjalnie tą tematyką, a był szczerze zachwycony. Szczególnie drugą częścią wycieczki, o której opowiem w kolejnym wpisie.


http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Related Posts with Thumbnails
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com