Po ostatnim wpisie o ręcznie malowanych naparstkach Royal Worcester, między innymi z ptasimi wzorami, dzisiaj chciałabym Wam pokazać ptaszki w innym wydaniu. Dwa nietypowe okazy, wykonane z tygrysiego oka i kamienia słonecznego, zaklasyfikowałam, podobnie jak inne kamienne zwierzaki, jako produkty chińskie.
Naparstki znajdziecie na stronie kolekcji w zakładce Chiny. Jak Wam się podobają? Lubicie takie naparstki - nie-naparstki? Mi bardzo przypadły do gustu. Zawsze można wykorzystać je do "kukiełkowej" inscenizacji. Musiałam je mieć przede wszystkim dlatego, że jeszcze na mojej kolekcjonerskiej drodze takowych nie spotkałam i wydały mi się niezwykle oryginalne.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Wspólnym mianownikiem naparstków, które pokażę w dzisiejszym wpisie są zdobienia inspirowane światem zwierząt. Poza tym wszystkie okazy, które możecie podziwiać na zdjęciach, wykonano z nietypowych materiałów. Nie będzie dzisiaj porcelany ani ceramiki.
Na początek zerknijcie na dwie nowości z zielonego żadu. Z tego co udało mi się odnaleźć w sieci, naparstki są ręcznie malowane. Takie też miałam wrażenie, kiedy przyglądałam im się z bliska po rozpakowaniu. Wskazywałyby na to również moje trudności w ich zdobyciu. Przez te wszystkie lata udało mi się upolować zaledwie trzy egzemplarze. Na stronie mojej kolekcji znajdziecie, również niedawno zdobyty, okaz z kotkiem.
Kolejny, niesamowity naparstek zidentyfikowałam dzięki pudełeczku, w jakim przybył. Napisano na nim GBS Cheshire. Najprawdopodobniej w Cheshire znajdowała się (znajduje?) huta szkła, czy może jakaś wytwórnia wyrobów szklanych? Niestety nie znalazłam żadnych szerszych wzmianek. Jeśli macie jakiekolwiek informacje na temat tej fabryki, bardzo proszę o kontakt.
Dzięki nowemu, szklanemu naparstkowi z misiakiem, mogłam przenieść do zakładki Wielka Brytania także wcześniej zakupiony, a przebywający do tej pory w "obiektach niezidentyfikowanych", okaz z sówką.
Na zakończenie chciałabym się jeszcze pochwalić drewnianym słonikiem, na którego zaczaiłam się głównie ze względu na jego słoniową formę, która niezwykle przypadła mi do gustu. Dopiero później uzmysłowiłam sobie, że przecież nie mam jeszcze naparstka z Nepalu!
Dzisiejsze nowości możecie z bliska obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładkach: Chiny, Wielka Brytania oraz Nepal. Serdecznie zapraszam :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Zgodnie z obietnicą z jednego z ostatnich wpisów, zapraszam do obejrzenia nowych ptasich naparstków stworzonych techniką emalii komórkowej. Nie mogłam sobie odmówić zakupienia tego sowiego zestawu, a to dlatego, że: primo - zadziwione sowie ślepia są absolutnie urocze, secundo - takich ptaszorów jeszcze nie miałam!
Wraz z sówkami przyleciał także tercet (nawet egzotyczny, wszak chiński) niezidentyfikowanych zwierzaków w trzech kolorach.
Wszystkie nowe okazy znajdziecie na stronie kolekcji w zakładce Chiny. Serdecznie zapraszam do odwiedzania i komentowania, zarówno na blogu, jak i na stronie mojej kolekcji naparstków!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Bardzo lubię naparstki wykonane techniką cloisonne, czyli emalii komórkowej. Są wśród nich zarówno okazy o tradycyjnym, "naparstkowym" wyglądzie, jak i takie w kształcie zwierząt. Ostatnio udało mi się upolować trzy nowe zwierzaki. Czasami mam problem ze zidentyfikowaniem, co to za stwór. Jedno takie cudo pokażę Wam poniżej.
W moim zbiorze mam sporo emaliowanych sówek (wkrótce zaprezentuję kilka nowych, sowich figurek). Ptaszek, który do nich dołączył jest oryginalny, bo dwustronny.
Kolejnym nowym zwierzątkiem jest królik. W kolekcji mam głównie sowy i orły, dlatego cieszy mnie każde nowe stworzonko.
Ostatni nabytek to... no właśnie, trudno powiedzieć jaki zwierz? Z tej właśnie przyczyny nazwałam go po prostu "zwierzę cloisonne".
Wszystkie te emaliowane cudeńka możecie obejrzeć na mojej stronie w zakładce Chiny. Zapraszam!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
...a konkretnie od Karen z Malezji :) Zaburzyłam nieco kolejność, a to po to, żeby nie zanudzić Was chińskimi naparstkami i pokazać także innych przybyszów. Do pokazania zostało mi jednak jeszcze całkiem pokaźne stadko dwudziestu (dwie serie), ręcznie malowanych okazów. Zapraszam!
Na pierwszy zestaw składa się dziesięć czarnych naparstków z kwiatowymi zdobieniami. Każdy egzemplarz na dole ma białą opaskę, na której mości się ptaszysko.
Druga seria również liczy dziesięć okazów. Wyróżnia je przede wszystkim "wzrost" (4 cm) oraz bardzo ciekawe zdobienia.
Zapraszam serdecznie do obejrzenia całych serii. Wysokim naparstkom zrobiłam po dwa zdjęcia, żeby dokładniej zaprezentować ich oryginalne wzory. Wszystkie nowe naparstki zobaczycie na stronie mojej kolekcji w zakładce Chiny.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Jeszcze tylko niespełna doba została do zakończenia naparstkowej aukcji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Zachęcam Was gorąco do licytowania tego wyjątkowego zestawu rosyjskich, ręcznie malowanych naparstków wraz z domkiem, a zarazem teatrzyku kukiełkowego, który może być wspaniałą zabawą dla całej rodziny! Aukcja kończy się w dniu 25 Finału WOŚP, czyli jutro, 15 stycznia, o godzinie 12:00! Przekazujcie wiadomość Znajomym i zagrajmy razem dla Wielkiej Orkiestry!
Zaczęłam od informacji ważniejszej, a teraz chciałabym się pochwalić nowym zestawem naparstków wytwórni Lenox, który udało mi się jakiś czas temu wypatrzyć w internecie. Seria "Winnie The Pooh Thimble Collection" (czyli kolekcja naparstków Kubusia Puchatka) składa się z 24 egzemplarzy naparstków-figurek z syntetycznej żywicy i półki z lustrzanymi plecami w kształcie słoja miodu.
To, jak zapewne już wiecie z moich wcześniejszych wpisów, takie naparstki - nie-naparstki, bardziej figurki, ale ponieważ takie cudeńka również istnieją w naparstkowym (przynajmniej według twórców) świecie, to nie może ich zabraknąć i w mojej kolekcji. Szczególnie, że są naprawdę śliczne.
W zestawie znajdują się figurki wszystkich głównych bohaterów bajki, czyli Kubusia Puchatka, Prosiaczka, Kłapouchego, Krzysia, Tygryska, Sowy, Królika oraz Mamy Kangurzycy z Kangurzątkiem.
Niektóre wzory są naprawdę świetne. Bardzo podoba mi się Prosiaczek na baloniku albo Kłapouchy w kwiatach. Bardzo jestem ciekawa, który egzemplarz najbardziej Wam się spodoba? :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj chciałabym pokazać kolejne naparstki z azjatyckimi motywami, które przyleciały do mnie od Karen z Malezji. Tym razem jest to dziesięć naparstków z orientalnymi scenkami z życia.
Wszystkie te egzotyczne widoczki możecie obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładce Chiny. Gorąco zachęcam, bo są to okazy wyjątkowej urody :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Jakiś czas temu na portalu społecznościowym znalazłam Karen i to właśnie dzięki Niej do mojej kolekcji trafiła pokaźna porcja przepięknych, ręcznie malowanych naparstków z motywami azjatyckimi. Karen jest z Malezji, ale wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że moje nowe porcelanowe okazy pochodzą z Chin.
Jako pierwsze, spośród licznych, pięknych propozycji, wybrałam dwa zestawy kwiatowe z ptasimi i owadzimi mieszkańcami.
Wszystkie wzory możecie obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładce Chiny, a to jeszcze nie koniec skarbów od Karen! Zaglądajcie koniecznie!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
|
|