Jak co roku Znajomi zaskoczyli mnie naparstkowymi prezentami z wakacyjnych podróży. Od Emilii dostałam ceramiczny okaz z panoramą hiszpańskiego miasta Alicante, a od Ani i Piotra widoczki z Kopenhagi, uwiecznione w syntetycznej żywicy. Bardzo dziękuję za pamięć i sokole naparstkowe spojrzenie!
Moje nowe kolekcjonerskie eksponaty możecie obejrzeć z bliska na stronie kolekcji w zakładkach Hiszpania oraz Dania. Serdecznie zapraszam!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Ostatnio z propozycją wymiankową odezwała się do mnie Beata - Naparstkozbieraczka. Bardzo się ucieszyłam, bo zaproponowała mi ręcznie zdobione techniką stempelkową naparstki firmy Vena, zarejestrowanej w Brzegu. Takich jeszcze u siebie nie miałam!
Po raz kolejny zaskoczyła mnie mnogość manufaktur z Bolesławcem w tle, bo firma co prawda z Brzegu, ale na stronie reklamuje się jako ceramika bolesławiecka. Dość to wszystko enigmatyczne. Trzeba by pewnie zapytać Jadzi, ileż tych firm funkcjonuje i czy można je jakoś policzyć i podjąć się próby rozróżnienia?
Dostałam od Beatki także soczystego, mydlanego całusa! Bardzo dziękuję! Usta już zdobią naszą mydelniczkę, natomiast wszystkie naparstki, prezentowane w dzisiejszym wpisie, znajdziecie na stronie kolekcji w zakładce Polska.
Zapraszam również do obejrzenia z bliska okazów, które Beata przywiozła dla nas z wakacyjnych wojaży, o czym pisałam we wcześniejszym wpisie. Można już podziwiać je z bliska w zakładkach Chorwacja oraz Bośnia i Hercegowina na stronie mojej kolekcji.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Podczas swoich wakacyjnych wojaży Beatka bohatersko podjęła się zakupów dla grupy zapalonych naparstkozbieraczek. Załapałam się i ja. Jestem zachwycona tym, co przyszło! Szczególnie podobają mi się ręcznie malowane okazy z Dubrownika, ale chyba najbardziej się cieszę z egzemplarza z wizerunkiem Matki Boskiej z Medziugorie.
Beatko, bardzo Ci dziękuję za zasilenie mojej kolekcji tymi
wspaniałościami. Dziękuję także za magnes, aromatyczne ziołowo-kwiatowe
dodatki i cudnie pachnący balsam Twojej produkcji.
Nowe skarby oczywiście obfotografuję i zamieszczę na stronie w odpowiednich katalogach.
* * *
Zdjęcie, wykorzystane w tym artykule jest moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Być może zwróciliście uwagę, że pierwsza liczba licznika po prawej zmieniła się z trójki na czwórkę. Przyczyniła się do tego gromadka niemieckich, ręcznie malowanych naparstków, ozdobionych motywami z bajek.
Nie podjęłam się nazywania naparstków tytułami bajek, bo - prawdę powiedziawszy - niewiele z nich udało mi się rozszyfrować. Zachęcam do przyjrzenia się wszystkim na stronie mojej kolekcji, może Wam się uda! Naparstki umieściłam w zakładce Niemcy. Znajdziecie je również w części poświęconej seriom, w zakładce nieznane.
Podejrzewam, że zestaw liczy 24, może 25 sztuk, ale niestety nie udało mi się go namierzyć. U siebie mam 19 okazów. Bardzo proszę o informację, jeśli wiecie coś więcej. Niestety, mimo poszukiwań, nie znam także wytwórni. Zamieszczam sygnaturę, może Wam coś powie?
Zapraszam serdecznie do obejrzenia z bliska wszystkich nowości i liczę na Wasze podpowiedzi, co do moich znaków zapytania!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Już od jakiegoś czasu przyglądałam się tym naparstkom, ponieważ - jak już wiecie - uwielbiam rosyjskie, ręcznie malowane prace. Dodatkowo, zachwycają mnie obrazy Gustava Klimta, a to motywy z jego prac przeniesione zostały na maleńkie naparstkowe ścianki.
Początkowo sądziłam, że zdobienia są inspirowane, ale - po sprawdzeniu tego w sieci - okazało się, że artysta podjął próbę odwzorowania autentycznych dzieł austriackiego malarza. Na moich naparstkach możecie podziwiać w miniaturze: Judytę z głową Holofernesa, Matkę z dzieckiem (fragment większego obrazu zatytułowanego Trzy okresy życia kobiety), Spełnienie oraz Medycynę.
Prezentowane naparstki znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Rosja. Zachęcam Was również do zapoznania się z twórczością Gustava Klimta. Jestem ciekawa Waszych opinii.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
W mojej kolekcji pojawił się pierwszy okaz pochodzący z niemieckiej fabryki Hochster Porzellanmanufaktur. Zgodnie z informacją na stronie internetowej firmy, wytwórnia powstała w 1746 roku i jest uznawana za drugą najstarszą, po Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen GmbH (czyli Miśni), fabrykę porcelany w Niemczech.
Naparstek nie jest sygnowany, ale top zdobi znak fabryki Hochster Porzellanmanufaktur, czyli koło Mainz - herb miasta Mainz, położonego w południowo-zachodnich Niemczech, w Nadrenii-Palatynat. Choć na pierwszy rzut oka aż trudno w to uwierzyć (bo rysunek jest niezwykle precyzyjny), egzemplarz jest ręcznie malowany!
Naparstek znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Niemcy. Zapraszam!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Chciałam się wreszcie pochwalić niezwykłą publikacją, która dołączyła do innych moich książek o naparstkowej tematyce. Dzięki internetowym znajomościom, zdobyłam wyjątkowe opracowanie przygotowane przez rosyjski Клуб Коллекционеров Напёрстков (Klub Kolekcjonerów Naparstków).
Jest to pierwsza część planowanej serii książek poświęconej TCC, czyli Thimble Collectors Club. Teraz "tylko" pozostaje przypomnieć sobie rosyjski alfabet. Pewnie będę studiować całość ze trzy lata, ale jaką mam motywację!
Imponujące jest, że grupa kolekcjonerów z sąsiedniego kraju samodzielnie opracowała taki zeszyt. Książka jest bardzo ładnie wydana. Wydruk przygotowano na śliskim papierze. Elegancko rozplanowano treści i zdjęcia. Okładkę zdobią delikatne kwiatowe ornamenty. Naprawdę miło wziąć do ręki to dzieło rosyjskiego Klubu Kolekcjonerów Naparstków.
W prezencie otrzymałam uroczy kalendarzyk na 2018 rok, który dołączy do moich kolekcjonerskich gadżetów.
A jak tam u Was? Zaglądacie do tego typu wydawnictw? Macie jakieś na swoich półkach?
Zachęcam gorąco do odwiedzenia sekcji Książki na stronie mojej kolekcji. Możecie tam zerknąć jak prezentują się w środku publikacje, które udało mi się zgromadzić, również ta najnowsza. Zapraszam do zwiedzania i komentowania.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Dzisiaj prezentuję mój pierwszy naparstek-czepek i, jak się okazało, zarazem pierwszy egzemplarz z serii wytwórni Francesca o nazwie "Floral bonnets" (Kwiatowe czepce). Mój kapelusik zdobi ręcznie malowany fiołek.
Naparstek dostałam w oryginalnym pudełeczku, jak na prawdziwy kapelusz przystało. Bardzo podoba mi się dopracowanie nawet w tym szczególe.
Jak Wam się podobają takie naparstki - nie-naparstki? Lubicie? Nie lubicie? Zbieracie? Omijacie?
Naparstek znajdziecie na stronie mojej kolekcji w zakładce Wielka Brytania, a także w seriach fabryki Francesca. Serdecznie zapraszam do zwiedzania!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
|
|