Jak już pisałam miesiąc temu, dzięki wymiance z Carmelą do kolekcji dołączyły okazy z dwóch nowych krajów: Maroka oraz Paragwaju. Teraz znajdziecie już te dwa kraje na mojej stronie. Jak pewnie zauważyliście, i mam nadzieję, że jest to wygodne, państwa pogrupowane zostały na poszczególnych kontynentach. I tak, Maroko odnajdziecie w Afryce, a Paragwaj w Ameryce Południowej. Powiększenie kolekcji o dwie nowe lokalizacje zostało także odnotowane na mapie w zakładce świat moich naparstków.
Wszystkie nowe zdobycze są wyjątkowo oryginalne. Marokańskie wykonane są z metalu oraz ze srebra. Wierzch tego pierwszego zdobi zielony pentagram na czerwonym tle, czyli symbol znajdujący się na fladze tego państwa. Drugi zaś, wyróżnia się kształtem, zdobieniem oraz kruszcem, z jakiego jest wykonany.
Na naparstki z Paragwaju próbowałam już polować, ale niestety bez sukcesu, za pośrednictwem facebooka. Także ta propozycja Carmeli bardzo mnie ucieszyła. Egzemplarz wykonany jest z ceramiki i ozdobiony ciekawą techniką przy pomocy kolorowych nitek. Wykorzystano kolory flagi Paragwaju: czerwony, biały oraz niebieski.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Przyszła nareszcie pora na podzielenie się z Wami wielką radością, jaka spotkała mnie jakieś dwa miesiące temu. Za pośrednictwem facebooka otrzymałam wiadomość od pana Thierry de Marichalar. Czytałam, czytałam, a moje oczy robiły się coraz większe i większe.
Thierry przedstawił się jako dekorator porcelany wytwórni Limoges. W internecie znalazł stronę mojej kolekcji i zaproponował podarowanie mi kilku naparstków. Jakie było moje zdziwienie i dzika euforia, kiedy przyleciało do mnie 12 naparstków malowanych przez Niego samego!
Thierry zakończył swoją przygodę w Limoges 15 lat temu. Naparstki, które dostałam w prezencie powstały w latach 1999-2004.
Thierry zdobił nie tylko naparstki, ale także inne formy, jak na przykład puzderka czy naczynia. Jego prace sygnowane są nazwiskiem Marichalar, informacją o ręcznym zdobieniu (Peint main) oraz dopiskiem Limoges France lub St Jean de Luz - lokalizacją pracowni. Dwa naparstki (sikorka oraz korrida) posiadają dodatkowo w podpisie numer.
Z manufakturą Limoges jest chyba podobnie jak z naszym Bolesławcem. Po Rewolucji francuskiej w mieście Limoges powstały liczne prywatne zakłady, jak na przykład Bernardaud czy Haviland & Co. Dlatego też, nie ma już jednej fabryki Limoges i w różnych sygnaturach możecie odnaleźć nazwę miasta Limoges. Zachęcam do obejrzenia różnych sygnatur na mojej stronie w zakładce Limoges (każda sygnatura po kliknięciu w "zobacz jeszcze" poprowadzi do naparstka/naparstków).
Drogi Thierry, raz jeszcze bardzo Ci dziękuję za te piękne prezenty! Są to z całą pewnością jedne z najważniejszych okazów w moim zbiorze. Czuję się wyróżniona, że będą ozdobą mojej kolekcji.
Gorąco Was zachęcam do obejrzenia wszystkich małych arcydzieł, które wyszły spod pędzla Thierry na stronie mojej kolekcji w zakładce Francja, a także - koniecznie! - do odwiedzenia strony wyjątkowego artysty (Thierry de Marichalar), na której prezentuje swoje piękne akwarele. Nie znam niestety francuskiego, ale tłumacz Google może przyjść tu z odsieczą i gwarantuję, że warto choćby tylko pooglądać.
Zapraszam także raz jeszcze do zakładki kolekcjonerzy! Mapa wypełniła się danymi. Zachęcam do dodawania/uzupełniania informacji o sobie :) Miłego buszowania!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Wracam po dłuższej przerwie z nowymi siłami, nowymi wieściami i nowymi pomysłami. Na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za ciepłe słowa i komentarze w ostatnim czasie i za przepiękne kartki świąteczne Aniu, Danusiu, Xymciu! Plecy na razie nie dają o sobie znać i mam nadzieję, że to była jakaś jedno(no, dwu...)razowa niemiła niespodzianka.
Jako, że mamy dzisiaj ostatni dzień 2016 chciałabym serdecznie podziękować za cały ten rok, za wpisy, komentarze, wymianki i niespodzianki, a w Nowym Roku życzyć przede wszystkim zdrowia i - banalnie, ale szczerze - szczęścia, no i oczywiście wielu nowych naparstkowych znajomości i naparstkowych nowości!!!
Zapraszam gorąco do odkrywania nowych zakamarków strony i proszę o komentarze, jak Wam się podoba, czy macie jakieś uwagi, pomysły, może coś nie działa jak powinno, może macie jakieś publikacje do dorzucenia do zakładki Artykuły (chciałabym, żeby pojawiły się tutaj nie tylko polskie teksty). Liczę na Wasz udział w powstawaniu tego miejsca!
Szczególnie zapraszam do odwiedzenia zakładki Kolekcjonerzy, która - mam nadzieję - powolutku będzie się zapełniała nami - zbieraczami! Miłego zwiedzania!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Już miało być lepiej, a tu znowu... Niestety moje lumbago nie daje mi spokoju i teraz weszło w drugi bok. Przepraszam za opóźnienie w pokazywaniu nowości i lekki zastój zarówno na blogu, jak i na stronie. Na pewno wszystko się pojawi!
Dzisiaj chciałabym zaprezentować skarby z wymianki z Carmelą z Hiszpanii. Bardzo się cieszę, bo znowu poszerzy się katalog krajów, z których okazy posiadam w mojej kolekcji!
W przesyłce znalazły się trzy pingwiny z francuskiej wytwórni Klima. Bardzo się ucieszyłam, kiedy Carmela mi je zaproponowała, bo w zbiorze mam już przedstawicieli tej manufaktury i wiedziałam, że figurki są bardzo ładne i świetnie wykonane.
W prezencie dostałam rosyjskiego klauna. Niby mam już takiego z bębenkiem, ale ten jest w innych kolorach, zatem zostanie ze mną! Dostałam również zakładkę oraz ulotkę z miasta Carmeli, czyli Ceuty.
Najcenniejsi są dla mnie jednak przybysze z nowych państw - Maroka oraz Paragwaju! Wszystkie nowości są bardzo oryginalne! Marokańskie wykonane są z metalu (w technice cloisonne) oraz srebra, Paragwajski natomiast ozdobiony ciekawą metodą oklejania nitkami ceramicznej bazy.
Carmelo, serdecznie dziękuję za bardzo udaną wymiankę i wzbogacenie mojej kolekcji o egzemplarze z nowych, odległych krajów!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Znowu zaniedbałam bloga, a to wszystko dlatego, że dużo się dzieje. Za chwilkę wybieram się w służbową delegację, w zeszłym tygodniu pokonały mnie korzonki, które jeszcze nieco czuję, próbuję też tworzyć jakieś nowe biżuteryjne skarby... jednym słowem, jak zawsze chciałabym wszystko, a niestety tak się nie da.
Zamieniam nieco kolejność (bo jak wiecie staram się umieszczać wpisy zgodnie z kolejnością przybywania okazów w kolekcji) i dzisiaj pokażę, jaka piękna niespodzianka przyleciała do mnie od naszej Ani z Kłodzka.
Od bardzo dawna chodziły za mną ręcznie malowane naparstki z Opola. Taką porcelanę można napotkać u nas chyba w każdej Cepelii, ale nigdy nie udało mi się upolować okazów do mojej kolekcji. Pamiętała o mnie Ania! Dzięki Niej posiadam teraz dwie takie kwiatowe piękności.
W paczuszcze znalazł się także egzemplarz z miasta Ani, czyli Kłodzka oraz - również moje marzenie - ceramiczny naparstek z nietoperzem z Kopali złota w Złotym Stoku, nie do kupienia w sieci! Dziękuję bardzo, bardzo! Ach! No i jeszcze komplet pocztówek :)
Ania dołączyła także nareszcie do Polish Thimble Team! Witamy! Zapraszam do odwiedzenia zakładki PTT, gdzie możecie przeczytać kilka słów od Ani :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj chciałabym pokazać kolejne naparstki z azjatyckimi motywami, które przyleciały do mnie od Karen z Malezji. Tym razem jest to dziesięć naparstków z orientalnymi scenkami z życia.
Wszystkie te egzotyczne widoczki możecie obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładce Chiny. Gorąco zachęcam, bo są to okazy wyjątkowej urody :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Dwa piękne naparstki ze Lwowa udało mi się wypatrzyć w sieci. Bardzo się cieszę, bo grono ukraińskich okazów w mojej kolekcji nie powiększało się od 2005 roku! Do tego, miałam tylko egzemplarze plastikowe i metalowe, a teraz wreszcie jakieś widoczki. Bardzo się cieszę!
Naparstki dołączyły oczywiście do zakładki Ukraina na stronie mojej kolekcji. Zapraszam!
Uwaga! W zakładce PTT możecie poznać nową Koleżankę - kolekcjonerkę, Bożenę! Zachęcam do obejrzenia Jej cudnego zbioru. Bożenko, witamy serdecznie w szalonych, naparstkowych progach Polish Thimble Team!
Korzystając z okazji, jak zawsze przypominam i zachęcam do dołączania do naszej naparstkowej drużyny wszystkie osoby zakręcone na punkcie tych drobiazgów! Szczegóły znajdziecie w zakładce PTT :)
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Jakiś czas temu na portalu społecznościowym znalazłam Karen i to właśnie dzięki Niej do mojej kolekcji trafiła pokaźna porcja przepięknych, ręcznie malowanych naparstków z motywami azjatyckimi. Karen jest z Malezji, ale wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że moje nowe porcelanowe okazy pochodzą z Chin.
Jako pierwsze, spośród licznych, pięknych propozycji, wybrałam dwa zestawy kwiatowe z ptasimi i owadzimi mieszkańcami.
Wszystkie wzory możecie obejrzeć na stronie mojej kolekcji w zakładce Chiny, a to jeszcze nie koniec skarbów od Karen! Zaglądajcie koniecznie!
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
|
|