Sunday, November 11, 2012

Pamiątka z Krakowa i nowe propozycje do wymiany

Przy okazji ostatniej, służbowej wizyty w Krakowie nie udało mi się upolować pamiątkowego naparstka. Jakże mi było miło, gdy po kilkudniowym, świątecznym wolnym w taki ceramiczny egzemplarz wyposażyła mnie Ania. Dołącza dumnie jako 1186 okaz mojej kolekcji. Jeszcze raz dziękuję, że pamiętaliście :)


Uzupełniłam zakładkę, w której możecie znaleźć naparstki na wymianę. Zapraszam do odwiedzania :)

http://naparstek.com.pl/

*  *  *
Zdjęcie, wykorzystane w tym artykule jest moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Tuesday, November 06, 2012

Kilka nowych naparstków i tajemnicza francuska sygnatura

Ostatnie polowania internetowe są bardzo owocne. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka nowych zdobyczy, a gdzieś w drodze do mnie są już kolejne, także zachęcam do zaglądania lada dzień.


Pierwszy naparstek to postać - jak udało mi się odnaleźć - Fagina, czyli jednego z bohaterów powieści Dickens'a Oliver Twist. Ten wyjątkowy, porcelanowy naparstek pochodzi z Anglii. Jest ręcznie malowany i sygnowany. Marzy mi się większe grono dickensowskich bohaterów na mojej półce...


Obrazek gęsi na tle zachodzącego słońca to precyzyjnie przygotowana kalkomania niemieckiej wytwórni König Porzellan.


Kolekcja powiększyła się także o klasyczną propozycję Limoges. Takie naparstki występują w kilku kolorach. Sam wzór nie jest może zbyt wytworny, ale nie mogło go u mnie zabraknąć, no i będę szukać także naparstków w innym kolorze.


Ostatni naparstek znalazłam na Allegro. Pochodzi z Francji, ale nie udało mi się na podstawie sygnatury ustalić dokładniejszego pochodzenia. Macie może jakiś pomysł?


http://naparstek.com.pl/

*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Sunday, November 04, 2012

Trzy niewidome myszki (The Three Blind Mice)

Przyszły moje trzy myszki! Od razu bardzo spodobał mi się ten komplet i postanowiłam,  że muszę go mieć. Gryzonie wykonane są ze stopu cyny z ołowiem. Trzy naparstki ustawione są na wspólnej podstawce.

 
Inspiracją dla tej scenki była angielska rymowanka o trzech ślepych myszkach. Komplet przygotowany został z okazji czterechsetnej rocznicy pierwszej publikacji wierszyka (1609 rok). Współcześnie słowa brzmią tak:

Three blind mice. Three blind mice.
Trzy ślepe myszki. Trzy ślepe myszki.
See how they run. See how they run.
Zobacz, jak biegną. Zobacz, jak biegną.
They all ran after the farmer's wife,
Uciekają przed żoną rolnika,
Who cut off their tails with a carving knife,
która nożem obcięła im ogonki.
Did you ever see such a sight in your life,
Czy natknąłeś się kiedykolwiek w życiu na taki widok,
As three blind mice?
Jak te trzy ślepe myszki?


Uważa się, że bajkowa żona rolnika to w rzeczywistości Maria I Tudor (Krwawa Mary). Maria wraz z mężem Philipem byli właścicielami ogromnych majątków rolniczych, stąd metafora w wierszu. Krwawa Mary doprowadziła do spalenia na stosie trzech protestanckich biskupów. Nie zostali oni co prawda pozbawieni wzroku, ale oślepienie może być aluzją do ich religijnego zaślepienia. Według historii biskupi spiskowali przeciwko ultrakatolickiej królowej.

W 1842 roku wierszyk włączony został do literatury dziecięcej. W zbiorze opublikował go James Orchard Halliwell. W późniejszym czasie historyjka odnalazła swoje miejsce w kulturze popularnej. Trzy myszki pojawiły się chociażby w Shreku, ale także w produkcjach Disney'a i u Agathy Christie, w jednej z części James'a Bond'a, w punkowej piosence zespołu Parliament, w grze komputerowej Radar Rat Race. Wierszyk jest także cytowany przez kibiców pod adresem nieprzychylnych sędziów.




http://naparstek.com.pl/

*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Friday, November 02, 2012

Naparstki - gdzie ja to wszystko trzymam?

Na pierwszym blogu poświęconym mojej kolekcji pisałam już o tym, jak przechowuję swoje skarby (na tym blogu wpis ten pojawił się w języku angielskim). Pomyślałam, że mogłabym pokusić się o małą aktualizację w tym temacie.


Wszystko zaczęło się w 2004 roku. Początkowo kolekcja zamieszkiwała niewdzięczną przestrzeń na szczycie szafy. Naparstki ustawiałam mniej lub bardziej tematycznie, jednak - w miarę upływu czasu - powoli zaczęło brakować pomysłów na jakiś klucz do tego ustawiania. Cały zbiór mieścił się w licznych pudłach i pudełeczkach i kompletnie nie nadawał się do prezentacji, a i ja nie mogłam cieszyć nim oczu.

W miarę rozrastania się zbiorów, rozpoczęłam poszukiwania jakiejś rozsądnej formy przechowywania. W internecie natknęłam się na zdjęcia pięknych gablot, stworzonych z myślą o naparstkach. Były to różnych gabarytów ścienne gabloty z maleńkimi przegródkami, w większości przypadków każdy naparstek miał własną komórkę. Naturalnie, zamarzyłam o wejściu w posiadanie czegoś takiego. Szybko jednak okazały się one sprzętem nieosiągalnym. Znalazłam je bowiem jedynie za granicą. Koszt ich sprowadzenia w wielu przypadkach przewyższał cenę samych półek. Rozpoczęły się poszukiwania mistrza, który takie cuda mógłby wykonać na zamówienie.

Po licznych perypetiach ze stolarzami rozmaitych formatów, pomysł umarł śmiercią naturalną, jako nierealizowalny i kropka. Który stolarz "bawiłby się" z taką drobniną, podczas gdy może spokojnie robić drzwi i regały, masowo i za grubą kasę? Chwilowo w ogóle pomysłów zabrakło.

Powoli zaczęły się krystalizować pomysły na samodzielne wykonanie półek. Taka produkcja od początku do końca, jak można się domyślać, wydawała się niespecjalnie realna...


Gabloty zawisły w całej okazałości w listopadzie 2006 roku i są wariacją na ikeowskich blatach - Tata wyposażył je w dodatkowe poprzeczki i przystosował do zawieszenia na ścianie, a ja razem z Mamą zajęłam się malowaniem. Do dziś znakomicie spełniają swoją funkcję i to w nich zamieszkuje znakomita część mojej kolekcji.


Niedawno zaczęły się w Polsce pojawiać gabloty przeznaczone specjalnie do przechowywania różnego rodzaju drobiazgów (samochodzików, naparstków czy łyżeczek). Po ośmiu latach od pojawienia się moich pierwszych naparstków, dorobiłam się gabloty z prawdziwego zdarzenia, która jest ozdobą naszego salonu. Także, jeśli chodzi o odpowiednie naparstkowe schronienie, powiększanie zbiorów nie napawa mnie już takim przerażeniem. Chociaż, oczywiście znalezienie półki pasującej formą i kolorem do wnętrza pozostaje jakimś tam problemem. Szczególnie, że bardzo ważne jest dla mnie oszklenie. Nie wyobrażam sobie utrzymania w czystości wolnostojącej kolekcji. Poza tym, myślę, że moja niebieska pomocnica zadbałaby o autorskie ustawienie okazów.



http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Wednesday, October 31, 2012

Charles Horner - mój pierwszy naparstek

Udało mi się nareszcie upolować jeden z kultowych naparstków Charlesa Hornera w rozsądnej cenie - pokryty srebrem, ozdobiony wzorem w stokrotki, rozmiar 8.



Jak przeczytałam na stronie www.charleshorner.co.uk, w XIX wieku Charles Horner wyszedł naprzeciw zapotrzebowaniom rynku i rozpoczął produkcję biżuterii - złotych i srebrnych naparstków. Większość kobiet wówczas - z chęci bądź konieczności - samodzielnie naprawiała bądź modyfikowała swoje stroje. Srebrne naparstki cieszyły się ogromną popularnościa, jednak szybko okazało się, że nie są zbyt trwałe. Stalowe igły niszczyły albo wręcz przebijały delikatną srebrną powłokę.

We wczesnych latach osiemdziesiątych XIX wieku Charles Horner opatentował względnie prosty pomysł srebrnego naparstka, w którym to - jak w kanapce - pomiędzy srebrnymi warstwami zamknięto stalowe wnętrze. Opatentował swój srebrny naparstek ze stalowym rdzeniem i zastrzegł  słynną nazwę hadlową Dorcas - firma rozwkitła dzięki temu "wynalazkowi", sprzedawano tysiące naparstków w Wielkiej Brytanii, a także za granicą.

Charles Horner żył w latach 1837-1896. Dzięki nowatorskiemu wzornictwu oraz smykałce marketingowej, stworzył fundamenty doskonale prosperującego biznesu, który przetrwał obie wojny światowe. Po jego śmierci biznes przejęli synowie Charles Henry Horner i James Dobson Horner. Firma uległa dobrowolnej likwidacji w roku 1984, kiedy to zniknął duży sektor przemysłu brytyjskiego.

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Tuesday, October 30, 2012

Holenderska porcelana Royal Delft

Na półce stoi już kilka naparstków holenderskich, kupionych za grosze na aukcjach internetowych, ze słowem "delft" w tytule lub opisie oferty, jakby słowo to zarezerwowane było dla białej ceramiki bądź porcelany o niebieskim wzorze, najprawdopodobniej ręcznie malowanej.


Tymczasem, w prezencie od Taty, dostałam kilka dni temu prawdziwy naparstek wytwórni N.V. Koninklijke Delftsch-Aardewerkfabriek "The Porceleyne Fles" v/h Joost Thofft & Labouchère (sygnowany: J.T Delft). Naparstek ma piękny, misternie nałożony niebieski wzór i charakterystyczną sygnaturę (kształt garnuszka, napis Delft oraz monogram J.T.) na zewnętrznej stronie.
 

Przedsiębiorstwo założono w 1653 roku, początkowo pod nazwą De Porceleyne Fles, następnie w latach 1800-1880 było częścią firmy Piccardt & Co., a od 1880 roku należało do Delftsch-Aardewerkfabriek De Porceleyne Fles, Fa. Joost Thooft & Labouchere. W 1903 roku firmę przekształcono w spółkę akcyjną, a obecna nazwa funkcjonuje od 1919 roku.

Miasto Delft położone jest w zachodniej Holandii, na południe od Hagi. Od końca XVI wieku było jednym z głównych europejskich ośrodków produkcji fajansu, a następnie porcelany.


Grupa De Porceleyne Fles B.V. (Royal Delft), której częścią jest N.V. Koninklijke Delftsch-Aardewerkfabriek "The Porceleyne Fles" jest wiodącym producentem autentycznych Delft Blue (niebieski Delft) ozdobnych wyrobów ceramicznych oraz nowoczesnego fajansu. Firma jest aktywna nie tylko jako centrum wiedzy na temat ceramiki, przyjmuje także rocznie około 140 000 turystów z całego świata, którym daje możliwość prześledzenia procesu tworzenia swojej znakomitej ceramiki Delft.

http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Monday, October 29, 2012

Żony amerykańskich prezydentów

Do serii wytwórni Franklin Porcelain prezentującej żony prezydentów Stanów Zjednoczonych dołączyło sześć nowych okazów - zdjęcia możecie zobaczyć poniżej. Kolekcja składa się z czterdziestu trzech naparstków, także do kompletu na razie mi daleko - mam dziesięć - ale powolutku, powolutku na pewno się uda.







http://naparstek.com.pl/
*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością. 
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.

Tuesday, October 23, 2012

Trzy nowe drobiazgi od Reutter Porzellan

Kolekcja wzbogaciła się o trzy nowe okazy niemieckiej wytwórni Reutter Porzellan. Dwa z nich to misie - pan oraz pani - muszę przyznać szczerze, że nie są zbyt urodziwe, ale bronią się sposobem wykonania - ręcznie malowane! Ostatnia zdobycz to naparstek z kwiatowym wzorem, kalkomanią. Wszystkie nowości w charakterystycznym dla tej manufaktury kształcie.




http://naparstek.com.pl/

*  *  *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Related Posts with Thumbnails
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com