Do roku 1890 naparstków nie numerowano. Były po prostu naparstki: duże, damskie, służby oraz dziecięce. Począwszy od roku 1900 wprowadzono oznaczenia od 9 do 00, gdzie wyższa wartość oznaczała mniejszy naparstek.
Z książki: 'Thimbles and Thimble Cases' ("Naparstki i schowki na naparstki"), napisanej przez Eleanor Johnson, opublikowanej w 2000 roku przez Shire Publications Ltd.
* * *
Thimbles were not marked with sizes before 1890: there were simply large, women's, maids' or children's. From 1900 onwards sizes from 9 to 00 were marked, the higher number for the smallest thimbles.
From the book: 'Thimbles and Thimble Cases' written by Eleanor Johnson, published in 2000 by Shire Publications Ltd.
Dziesiątki razy gościłam na stronie, która pomogła mi w przygotowaniu poprzedniego wpisu. Przy okazji poszukiwań wiadomości związanych z naparstkiem sygnowanym Chelsea Porcelain oraz klubami kolekcjonerów naparstków ( Thimble Collectors Club) na nowo odkryłam to miejsce i udało mi się określić datę powstania wielu okazów z mojej kolekcji.
Przeglądając dzisiaj wspomnianą wyżej stronę internetową, zorientowałam się, że nie opowiedziałam nic o informacjach, jakie znaleźć można na certyfikacie tego naparstka. Okaz, który posiadam w mojej kolekcji przybył do mnie bez takiego certyfikatu, który jednakże niewątpliwie musiał posiadać. Dlatego też, pozwolę sobie raz jeszcze skorzystać w kopalni wiedzy Thimbleselect of Australia, gdzie możecie zobaczyć taki certyfikat.
Możemy na nim przeczytać, że mamy w dłoniach angielski naparstek w stylu Chelsea "Wiosenny ogród" ('Spring garden'). Następnie kilka zdań opisu przyrody, jakie piękne są kwiaty, jak w kwietniu czuć już w powietrzu, że niedługo będą z nami długie, słoneczne dni. Naparstek ozdobiono dookoła delikatnym, kwiatowym wzorem i zwieńczono główką kwiatu. Wykonano go w stylu wytwórni Chelsea, która była pierwszą fabryką w Anglii wytwarzającą tzw. soft-paste porcelain, czyli miękką porcelanę. Wytwórnię założono w 1745 roku w Chelsea w pobliżu Londynu. Stała się sławna dzięki bogactwu kolorów i złoconych form, z których liczne inspirowane były porcelaną tworzoną przez manufaktury Meissen oraz Sèvres. W 1770 roku fabryka kupiona została przez Duesbury of Derby, tworzący pod szyldem 'Chelsea-Derby' aż do zamknięcia w 1784 roku. Modnych klientów z Chelsea kusiły także inne formy, jak maleńkie butelki perfum, pudełka, "zabawki" (miniaturowe figurki do podziwiania przez dorosłych), igielniki oraz naparstki. Fabryka spopularyzowała motywy kwiatowe. "Wiosenny ogród", stworzony zgodnie z precyzyjnymi standardami Chelsea, był hołdem złożonym elegancji oraz kunsztowi dawanej manufaktury w 1990 roku przez angielski Thimble Collectors Club.
* * *
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością. Do napisania artykułu wykorzystałam nieocenione informacje ze strony Thimble Select.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Na prośbę Pani Grażyny napiszę troszkę o licytowanym na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy naparstku. Aby nie umknęło o czym rozmawiamy, raz jeszcze zamieszczam fotografie naparstka o uroczej nazwie "Wiosenny ogród" ('Spring garden'). To maleństwo to niezwykle subtelny okaz z cieniutkiej, angielskiej porcelany. Bardzo charakterystyczna jest wierzchnia część naparstka, której nadano subtelny, wypukły kształt kwiatu. Jest dziełem manufaktury Sutherland, znakowany Chelsea Porcelain, a stworzony został dla Thimble Collectors Club (TCC) czyli Klubu Kolekcjonerów Naparstków.

TCC zajmował się promowaniem kolekcjonowania najlepszej porcelany znanych marek, ale także wyszukiwaniem doskonałych propozycji z nieznanych jeszcze fabryk. Zapisując się do klubu można było otrzymywać każdego miesiąca nowy, wyjątkowy naparstek. Według informacji, do jakich udało mi się dotrzeć, istniały co najmniej trzy oddziały klubu: w Anglii (w Chessington - oddział firmy MBI Inc., spółki z ograniczoną odpowiedzialnością zarejestrowanej w Stanach Zjednoczonych), Stanach Zjednoczonych (w Norwalk, Nonnecticut) oraz w Niemczech (Der Fingerhut-Sammler-Club).
Z informacji, jakie znalazłam w internecie, wynika, iż istnieje około 550 okazów tworzonych z myślą o klubach. Najprawdopodobniej dla poszczególnych klubów przygotowywane były różne naparstki. Dołączając do klubu otrzymywało się wcześniejsze propozycje, a nie okaz proponowany w danym roku. Działalność klubu amerykańskiego zawieszono w roku 1998 aż do roku 2008. Angielski klub natomiast zamknięto najprawdopodobniej w 2003 roku.
Cała historia jest niezwykle skomplikowana i bardzo tajemnicza, a to dlatego, że oryginalnie naparstki pakowane były w fabryczne pudełeczka i załączano do nich certyfikaty z opisami. Jeśli drogi naparstka i certyfikatu rozeszły się, nie ma właściwie żadnego sposobu na zweryfikowanie, dla którego klubu i w którym roku wykonany był dany okaz, chyba że na okazie - oprócz znaku danej wytwórni - znajduje się znak (sygnatura) odpowiedniego klubu, a nie zawsze tak jest.
Poza tym, przez lata manufaktury były przejmowane jedna przez drugą, zmieniały właścicieli, dziedziczyły, przejmowały, zmieniały nazwy, siedziby, sygnatury. Śledzenie tych historii jest bardzo ciekawe, ale także niezwykle trudne, czasem nie sposób dotrzeć do źródeł. Naparstki, jako bardzo małe formy, często znakowane są nieco inaczej, bardziej minimalistycznie niż filiżanki czy talerze, znaki pozbawiane są niektórych elementów, aby - prozaicznie - zmieścić się na niewielkiej powierzchni wewnątrz naparstka.
Prezentowany naparstek oznaczony jest sygnaturą Chelsea Porcelain, a zatem jest to jedna z wytwórni spod znaku porcelany Sutherland (podobnie jak Davenport, Bow, Dorset czy Fenton). Naparstek pochodzi z 1990 (klub angielski), bądź 1991 roku (klub amerykański).
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością. Do napisania artykułu wykorzystałam nieocenione informacje ze strony Thimble Select.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Zgłosiłam Moją Kolekcję Naparstków do udziału w konkursie na Blog Roku 2012 w kategorii Pasje i zainteresowania. Powinnam tworzyć teraz jakieś takie wpisy "bardziej"... bardziej wystrzałowe, bardziej śliczne, takie, które bardziej się Wam spodobają. Tak staram się zawsze, chociaż blog dokumentuje przede wszystkim to, co dzieje się z moją kolekcją, co niekoniecznie musi być pasjonujące dla każdego. Dlatego właśnie, pomyślałam sobie, że jest dobra okazja, żeby zapytać, czy macie może jakieś pytania, pomysły, czy może coś szczególnie interesuje Ciebie, Drogi Czytelniku? Zachęcam gorąco do pisania w komentarzach albo na skrzynkę elektroniczną. Chętnie odpowiem i opowiem.
Tymczasem, przyleciało do mnie kilka przecudnej urody okazów. Przede wszystkim, długo wyczekiwany naparstek angielskiej wytwórni Wedgwood z kamionki jaspisowej z wizerunkiem samego Wedgwooda oraz...
... porcelanowy naparstek z tej samej manufaktury z kwitnącą truskawką.
Ach! Na zakończenie serdecznie dziękuję wszystkim za udział w aukcji naparstka na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Maleństwo po niedzieli poleci do Pani Grażyny! Dziękuję i pozdrawiam.
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Podbijajcie, podbijajcie!!! Gorąco zachęcam do licytacji pięknego, porcelanowego naparstka wytwórni Chelsea Porcelain. Aukcja dobiega końca już w ten piątek, na dwa dni przed wielkim finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Zagrajmy razem dla ratowania życia dzieciaków i godnej opieki potrzebujących seniorów - a Dzień Babci i Dzień Dziadka tuż, tuż! Pomóżmy razem!
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Kolekcja wzbogaciła się o dwa angielski naparstki z wygrawerowanymi fragmentami popularnych wierszyków. Na podstawach ze stopu cyny i ołowiu umieszczone zostały postaci. Na pierwszym z nich widać pannę Muffet, która zasiadła na pufie - prosto z angielskiej rymowanki z 1805 roku. Po drugim zaś przebiega Willie Winkie ze szkockiego wierszyka, który po raz pierwszy opublikowany został w 1841 roku.
Little Miss Muffet sat on a tuffet...
Mała panna Muffet siedziała na pufie...
William Wallace Denslow - ilustracja do wierszyka "Little Miss Muffet"
Wee Willie Winkie runs through the town...
Willie Winkie biegnie przez miasto...
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
Przyleciały do mnie cztery naparstki amerykańskiej wytwórni Franklin Porcelain z kolekcji małych zwierząt WWF z 1981 roku. Udało mi się wreszcie skompletować tę serię 25 naparstków z wizerunkami małych niedźwiadków, dzików, zajęcy, tygrysów, zebr... Całość będzie można oczywiście zobaczyć na stronie, kiedy tylko stanie wreszcie "na nogi", tymczasem prezentują moje cztery świeżynki.
Bóbr kanadyjski (North American beaver)
Zając szarak (European hare)
Walabia piaskowa (Sandy wallaby)
Dzik (Wild boar)
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
W czasie naszej małej przerwy świątecznej wybraliśmy się na Stare Miasto. Nie udało się co prawda zobaczyć iluminacji wieczorem (nie mam wcale przekonania, że straciliśmy coś wyjątkowego - jakoś tegoroczne ozdoby nie do końca mnie przekonują), ale zaliczyliśmy piękny spacer. Mimo wysokiej, jak na tę porę roku, temperatury było dość zimno, więc dziarskim krokiem przemierzaliśmy uliczki Starówki, Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu. W jednym ze sklepików wypatrzyłam duży, ceramiczny naparstek z Syrenką. Nie mogłam sobie odmówić. Takiego okazu nie miałam jeszcze w kolekcji - obowiązkowa pozycja dla Warszawianki :)
Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Ja zaczynam go właśnie przepięknym koncertem noworocznym z Filharmonii Wiedeńskiej - podziwianym spod koca w mięciuchnym fotelu z filiżanką kawy w dłoni. Pięknego roku, dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności!
Zdjęcia, wykorzystane w tym artykule są moją własnością.
Proszę o niewykorzystywanie tekstów i zdjęć bez mojej zgody.
W razie jakichkolwiek pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną.
|
|